Jump menu

Main content |  back to top

Zakłady Ferrari znajdują się w Maranello od lat 40. XX w. Czy można lepiej poznać kolebkę sportowych osiągów, niż zza kierownicy jednego z najszybszych Ferrari wszechczasów?

Zakłady Ferrari znajdują się w Maranello od lat 40. XX w. Czy można lepiej poznać kolebkę sportowych osiągów, niż zza kierownicy jednego z najszybszych Ferrari wszechczasów?

Czy marzyliście kiedyś o tym, by zostać kierowcą testowym Ferrari?  O splendorze, słońcu i sławie w regionie Emilia-Romagna? My tak i, na szczęście, firma Ferrari pomogła nam spełnić to marzenie.

Edycja limitowana

Udało nam się przemierzyć jeden dzień w jednym z najszybszych pojazdów, które opuszczają linię produkcyjną w Maranello. Drogi, na których sprawdzaliśmy model 599 GTO, lata temu służyły Enzo Ferrari do testowania kultowych dziś  poprzedników tego modelu -  legendarnego 250 GTO i 288 GTO. Przed zatwierdzeniem do produkcji, Enzo sprawdzał, czy zagwarantują marce Ferrari przewagę w sportach motorowych.

Odbieramy klucze nieco przestraszeni historycznym znaczeniem tego samochodu. Ta rozpędzająca się do 335 kilometrów na godzinę, przeznaczona na zwykłe drogi maszyna, to efekt ewolucji wyścigowego pojazdu 599XX – model technicznie zaawansowany i niezwykle rzadki. Tak wyjątkowy, że wyprodukowanych zostanie tylko 599 modeli GTO – Gran Turismo Omologato. Co ciekawe, wszystkie egzemplarze zostały już sprzedane. A nasz pojazd to numer 1 z 599. 

Brzmienie prędkości

Wyjechaliśmy na wzgórza nad Maranello i pora wreszcie zobaczyć, czy ta generacja GTO zachowała ducha swoich poprzedników. Konstruktorzy wyszli od modelu 599 GTB Fiorano i postanowili zwiększyć moc, zmniejszyć masę, zredukować podsterowność i poprawić dociskanie, wykorzystując doświadczenia z programu 599XX.

Kiedy przed maską otwiera się droga, a pedał gazu wciśnięty jest do oporu. ogromny silnik V12 pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Jego brzmienie jest absolutnie zachwycające.

Silnik osiąga maksymalną moc dopiero przy 8250 obr./min, a maksymalny moment obrotowy (621 Nm) przy 6500 obr./min, więc silnik domaga się obrotów. Przy przyśpieszaniu słychać basowy pomruk, a lekki wydech delikatnie strzela przy zmianie biegów. Skrzynia działa niewiarygodnie szybko, zmieniając przełożenie w zaledwie 60 milisekund.

Uwolniony od ograniczeń GTO rwie się do życia. Kubełkowe foteleotulają ciało, a zarówno kierowca, jak i pasażer, mogą być wdzięczni za obejmy na stopy, bo hamulce – karbonowo-ceramiczne tarcze i ceramiczne klocki – po prostu katapultują do przodu, w objęcia czteropunktowych pasów bezpieczeństwa. Specjalnie zaprojektowane opony Michelin Pilot Super Sport trzymają się drogi jak przyklejone.

Poczuj drogę pod kołami

Kiedy złagodzi się działanie systemów wspomagających jazdę, zawieszenie Ferrari okazuje się raczej swawolne niż groźne. Można poczuć drogę, kiedy samochód wyjeżdża z zakrętu z lekką nadsterownością, pożerając asfalt przed maską. Silnik V12 ryczy i znów osiąga maksymalne obroty, dając znać szalonym miganiem diodowego sygnalizatora na kierownicy, że trzeba zmienić bieg.

Przełącznik Manettino oferuje pięć różnych ustawień na potrzeby różnych warunków drogowych i pogodowych, więc kierowca nie pozostaje sam, niezależnie od sytuacji na zewnątrz.

Miejscowi z dumą pozdrawiają kierowcę, kiedy widzą mijające ich GTO. Niektórzy są wystarczająco starzy, żeby pamiętać oryginalne i nieuchwytne 250 GTO z 1962 r. – wyprodukowano ich tylko 36 egzemplarzy. Inni są tak młodzi i mali, że ledwo wystają znad siedzenia, żeby pomachać. Mijamy inne Ferrari i chociaż kierowcy kryją się za okularami słonecznymi, to widać jak się gapią. 599 GTO góruje ponad podziałami i jednoczy pokolenia we wspólnym uwielbieniu.

Drogi były wspaniałe, a wrażenia z jazdy powalające na kolana – GTO w pełni zasługuje na swoją nazwę. Właściwie nadszedł czas by już oddać Ferrari ich ukochane cacko. Ale wiecie co? Mamy jeszcze trochę chwilkę...